29 maja 2014

chudnę!

Po 7 dniach zmienionego odżywiania i ćwiczeń - chudnę! :)))
Waga wskazuje 0,7 kg mniej, a to dobre tempo tygodniowe. Nie muszę chudnąć kilograma tygodniowo, wolę mniej, ale żeby efekt był już na stałe :)

Jem inaczej, mniej, lżej. Przestałam jeść słodycze - poza ciastem u teściowej i kawałkiem ciasta urodzinowego od kolegi z pracy (makowca nie chciałam sobie odmawiać) nie jem nic słodkiego. Kawy i herbaty nie słodzę od wielu lat; podgryzam suszone morele, orzechy i dużo piję - głównie wody. 
Co do ćwiczeń, to jest kiepsko. Mam tyle sprzątania i ogarniania przestrzeni życiowej, że jak po pracy zacznę, tak kończę o 23ej i nie mam już ani sił ani ochoty skakać z Jillian.. No ale coś za coś - wolę najpierw uporządkować dom.

Jest dobrze! :)

26 maja 2014

jest dobrze

Przetrwałam pokusy weekendowe ;)
Wprawdzie musiałam zjeść kawałek ciasta u teściowej, no ale ogólnie samą siebie chwalę, bo jestem konsekwentna. Jem mniej i zdrowiej. Słodycze odstawione. Ćwiczyć - ćwiczę, chociaż przez weekend nie miałam ani czasu, ani siły - ale wielkie ogarnianie przestrzeni i porządkowanie domu to chyba też niezła gimnastyka ;)

Dzisiaj wieczorem już zarezerwowałam sobie czas na ćwiczenia z Jillian :)
Waga rano pokazała 78 kg. Codziennie wsmarowywany balsam ujędrniający też zaczyna działać - jest dobrze! :))

22 maja 2014

dzień 1

Cytat na dziś:
"Najpierw cię ignorują.
Później śmieją się z ciebie.
Później z tobą walczą.
Później wygrywasz".


Gandhi

Wczoraj nastąpił przełom. Dzień zero. Punkt krytyczny.
Początek nowego - już czas na to. Chęci, motywacja, cel - wszystko, co potrzebne do działania jest :)




21 maja 2014

czas start!

W życiu każdego z nas czasem przychodzi taki dzień, w którym chce się zmienić WSZYSTKO.

Począwszy od koloru włosów (ok - mówię teraz o kobietach ;) ), przez fason butów, po totalną zmianę myślenia i podejścia do życia. O zrzuceniu kilku kilo nawet nie wspomnę...

Przechodzimy to samo - milion podejść stromych jak Mount Everest, motanie się w poszukiwaniu tlenu i kapitulacja w obozie przejściowym.. i utknięcie tam. 

Moim celem jest reorganizacja własnego życia: lepsze gospodarowanie czasem, rozwój osobisty, wymarzona = smukła sylwetka :)

Chcesz mi towarzyszyć, to zapraszam!