16 czerwca 2014

architektem bądź!


Jak tylko nastroisz swój umysł, by odbierał każde wydarzenie jako pozytywne,
dodające siły, na zawsze wyzbędziesz się lęku.
Przestaniesz być więźniem swojej przeszłości.
Przeciwnie, staniesz się architektem przyszłości.

Robin S. Sharma

14 czerwca 2014

slow jogging!


Kilka dni temu przeczytałam w internecie o zjawisku coraz bardziej powszechnym w Polsce, a mianowicie - o slow joggingu. Postanowiłam przetestować. Ja, sceptycznie nastawiona, wręcz niechętna do biegania - bo to zadyszka, brak kondycji itd.itp. [...]
Dzisiaj rano poszłam truchtać. 20 minut na początek. Mięśnie czuję, plecy mokre, oddech równy i miarowy.
Sukces. Uśmiech na twarzy i postanowienie, że jutro znów potruchtam. Jest MOC! :)

9 czerwca 2014

prasówka internetowa - start



Upalny poniedziałek się zaczął.. :)


Postanowiłam zacząć zamieszczać tutaj linki do ciekawych stron, blogów i wycinki artykułów – często trafiam w sieci na ciekawe rzeczy, chcę się nimi z Wami podzielić :)


Dzisiaj, w ramach porannego przeglądu internetu, wpadł mi w oko artykuł na temat przechowywania i organizacji kosmetyków.  Pomysły w nim przedstawione -> KLIK <- są bardzo proste i skutecznie pozwalają zapanować nad bałaganem w naszych kosmetycznych zdobyczach :)

Pojemnik na kostki lodu - jako organizer cieni do powiek - zaintrygował mnie tak bardzo, że chyba zrobię podobny!

4 czerwca 2014

zmień się

Zmień się, a świat wokół Ciebie też zacznie się zmieniać.

Gerald Epstein

biegać?

Po wyjazdowym weekendzie i innych małych zawirowaniach stanęłam dzisiaj rano na wagę.. Pokazała tyle samo, co w ubiegłym tygodniu.
Nieźle. Jeśli waga stoi, to OK. Przeczekam i liczę, że drgnie w tym tygodniu :)

Ostatnio wpadła mi w oko książka Beaty Sadowskiej I jak tu nie biegać!, którą pewnie kupię :) - chciałabym biegać, ale nie umiem. Smutna prawda. Moje "bieganie" ograniczało się do lekcji W-F w podstawówce i szkole średniej, czego nienawidziłam z całego serca. Możliwe, że to przez moje słabe stawy skokowe - zawsze musiała mi się okręcić noga i skręcałam kostkę.. Jaka więc przyjemność biec i drżeć, że zaraz upadnę, bo moje stopy będą żyły swoim życiem?

Trzeba mi przemyśleć temat. I wdrożyć w życie jakiś plan.. może rower? :)

Dobrego dnia!