Przyznaję się bez bicia - już tydzień mija jak ostatni raz biegałam. Nie ma sensu się tłumaczyć, wiem.
Nie chciało mi się /lało deszczysko /miałam co innego w głowie /paskudnie się czułam.
Wystarczy. Wracam.
Dzisiaj po pracy biegam. Nawet w deszczu. Amen.
Nowa energia = więcej pisania = więcej zdjęć = więcej kilometrów! :)
Nie ma leniuchowania! 2-3 dni przerwy ok, ale tydzień? ;)))) Za karę dodatkowe 2 km! ;)) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTak wyszło... :)
OdpowiedzUsuńWczoraj z bólem około @ poszłam biegać - 3,5km. Będzie więcej :)